Beata Mazurek Podróże Moje podróże małe i duże :)

Beata Mazurek Podróże
Spływ przełomem Dunajca

Moje 30-ste urodziny obfitowały w zwiedzanie miejsc (całych dwóch), których nie udało się nam zaliczyć dwa lata temu będąc na urlopie w Szczawnicy, jedna z nich to spływ Dunajcem. Od samego początku nie spodziewałam się zapierających dech w piersiach widoków, jednak wiele osób polecało go jako atrakcję którą w życiu trzeba zobaczyć.

Wybierając się na spływ musimy podjąć decyzję, w którym miejscu chcemy go skończyć. Mamy do wyboru Szczawnicę, gdzie długość trasy to 18 km, a czas trwania spływu to 2 godz. 15 min, oraz dłuższą o 30 min. i 5 km trasę do Krościenka. Ponieważ pomiędzy miastami widoki są najmniej ciekawe, wybraliśmy krótszą opcję.

Kolejną decyzją jaką musimy podjąć to w gdzie chcemy zostawić samochód do którego trzeba po skończeniu spływu dojechać, postanowiliśmy zaparkować w Szczawnicy a do Kątów dotrzeć busem.

Busy. Jest to zmora dla wszystkich turystów (nie wiem jak wygląda to w pełnym sezonie ale sądzę, że nie ma wielkiej różnicy). Kierowcy są sępami na pieniądze i nie ma szans aby wyruszyć w podróż z niepełnym obłożeniem miejsc. Czekaliśmy ponad godzinę na odpowiednią ilość osób (towarzysze naszej niedoli czekali o wiele dłużej), niestety ciągle było za mało. W końcu usłyszeliśmy propozycję dopłaty za wolne miejsca i zmianę ceny z 8zł za osobę (żadnych zniżek dla dzieci nawet do lat 3) na 10zł, zanim jednak udało się nam jednogłośnie zgodzić na te warunki, spływ zakończyli jacyś osobnicy którzy zapełni braki. Kolejne wydatki związane są z parkingiem na którym zostawiliśmy auto, zapłacimy ok 2,5 za godzinę postoju.

Spływ. Tutaj również trzeba było poczekać na komplet osób. W końcu udało się i płyniemy. Na samym początku zostałam ochrzczona przez flisaka i do końca spływu radowałam się mokrymi spodniami (siedzącym z brzegu radzę przykryć się nieprzemakalnym płaszczem, co później uczyniłam). O dziwo 2 godziny zleciały bardzo szybko, brakowało mi jednak humoru flisackiego o którym się tak naczytałam, nasz flisak do wodzirejów nie należał.

Widoki są ciekawe  ale nie uznałabym ich za ósmy cud świata.

Spływ nie jest warty swej ceny 48zł + 8 zł bus/osobę, możliwe, że gdybyśmy trafili lepszego przewodnika/flisaka cała wycieczka zrobiłaby na nas lepsze wrażenie.

Pięknym momentem było oglądanie Szczytów:  Trzech Koron i Sokolicy które zdobyliśmy dwa lata temu

Podsumowując:  jeśli nie szkoda wam czasu spędzonego czekając na busa i wydanych pieniędzy to polecam spływ przełomem Dunajca.

Więcej informacji na temat spływu tutaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie