Beata Mazurek Podróże Moje podróże małe i duże :)

Beata Mazurek Podróże
Wałbrzych

Wałbrzych nie należy do miast, które chcielibyście zwiedzić.  Moim zdaniem jest brzydki, brudny i pełny dresiarzy. Wieczorem strach wyjść do sklepu żeby Ci ryjka nie obili.

Jedynymi miejscami wartymi zobaczenia jest oczywiście Zamek Książ, kościół Aniołów Stróżów

i rynek.

Gastronomia:

Jeżeli chodzi o gastronomię to kolejna tragedia, w całym mieście nie ma praktycznie żadnych restauracji,  za to pełno jest sklepów spożywczych lub spożywczo-wszystko inne.  Najwięcej restauracji znaleźć można na starym mieście, my przesiadywaliśmy w świetnej Restauracji Pasaż ,  z miłą obsługą i dobrym jedzeniem, więcej informacji tutaj.

Narzekać nie można tylko na komunikację, jest tu naprawdę masa busów z miłymi kierowcami podwożącymi w różne miejsca.

Nocleg:

Noclegi spędzaliśmy w Harcówce, której szczerze nie polecam, chyba, że nie macie innego wyjścia lub naprawdę mało rzeczy wam przeszkadza.

Znajduje się ona na górce w parku (powodzenia życzę z dostaniem się tam pieszo z bagażem)

Miała sztuczny i nietolerancyjny klimat, kiedy w pierwszy wieczór wypiliśmy sobie piwo na tarasie mieliśmy wrażenie, że wszyscy nas obcinają wzrokiem jak jakiś dziwaków.  Wybór alkoholu również pozostawia wiele do życzenia, możecie zapomnieć o zimnym piwie butelkowym, a do tego bar zamykano chyba o 20 czy 21. Jedynym plusem jest piękny widok z tarasu na całe miasto.

Jedzenie jest drogie i nie było nam dane go spróbować.

Obsługa nie mogła znaleźć klucza do naszego pokoju i ulokowano nas na samiusieńkim poddaszu (mieścił się tam jeden pokój). W pokoju było potwornie gorąco i duszno, posiadał on jedno malutkie okienko, z którego otwierała się tylko połowa.  Na szczęście całe dnie spędzaliśmy w plenerze bo w tamtym miejscu nie szło by wytrzymać. Na całe trzecie piętro, które zajmowała szkolna wycieczka dostępna była tylko jedna łazienka z toaletą,  więc dostanie się do niej graniczyło z cudem. Rano czekaliśmy aż dzieciaki gdzieś wyjadą a wieczorem aż pójdą spać .

Wieczorne powroty wiązały się z tym, że trzeba było dzwonić po pana ochroniarza który wpuszczał nas do środka.

Standard jest oczywiście turystyczny, ale moim zdaniem za ta cenę której żądają za nocleg powinni troszkę zainwestować w remont. Za 30zł w miastach turystycznych można nawet znaleźć pokój z łazienką. Trochę żałuję,  że nie zrobiłam zdjęć,  które mogłyby zobrazować wam to miejsce, wtedy jednak  nie miałam pojęcia, że kiedykolwiek mi się to przyda. Mam tylko jedno, które nie jest w stanie pokazać jego „uroku”.

Mój Karaluh znany jest z tego, że może spać na ziemi i mało rzeczy mu przeszkadza, jednak nigdy nie będzie chciał wrócić do Harcówki :)

Więcej informacji o tym wspaniałym miejscu znajdziecie tutaj.

2 Responses to Wałbrzych

  1. Bzdura napisał(a):

    Co za bzdury tutaj opisujecie, niby tak strasznie a cali wyjechaliście z Wałbrzycha. Piwo jak się pije na tarasie w Harcówce, to nikt nie widzi bo to jest na skrapie w parku, więc kolejną bajki tutaj piszecie. Chyba w innym Wałbrzychu byliście, bo ten co ja znam to jest zupełnie inny niż to co tutaj opisujecie.

  2. Bzdura napisał(a):

    Jeszcze dodam że w Wałbrzychu jest co zwiedzać, jest sporo ważnych obiektów.
    Tutaj opinia na temat Wałbrzycha przez specjalistów.
    https://sixlettercity.wordpress.com/2015/04/28/tzw-aktywny-wypoczynek/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie